Likwidacja ogólniaków
Od kilkunastu dni śledzę ożywioną dyskusję na temat tragedii jaka się zdarzy wraz z wprowadzeniem reformy programowej w szkołach ponadgimnazjalnych. Rozumiem opór nauczycieli tych szkół. Rzeczywiście czeka ich zmiana dotychczasowej rutyny a w wielu wypadkach również -być może- brak pracy. To poważne wyzwanie. Można do niego podejść na dwa sposoby. Okopać się i robić wszystko, żeby do żadnej zmiany nie doszło i żeby było tak jak dotychczas, a najlepiej tak, jak przed reformą Handkego, kiedy nauka w ogólniakach trwała 4 lata. Można spróbować się dowiedzieć o co naprawdę chodzi w tej zmianie i spróbować poszukać dla siebie najlepszego miejsca.
Pierwsza sytuacja wymaga żelaznej konsekwencji, zamknięcia oczu i uszu na jakiekolwiek argumenty oraz przekonania, że się jedynym, który wie jak być powinno. Druga postawa wymaga zaangażowania, dopuszczenia do świadomości, że świat się zmienia i że zmieniać się musi również sposób uczenia. Druga postawa wymaga otwartości na dialog i akceptacji, że najpierw warto pomyśleć, a dopiero potem oceniać i osądzać innych.
Nie mamy oferty dla osób rekrutujących się z pierwszej grupy. Często spotykam się z osobami reprezentującymi tę społeczność i wiem, że nawet jeśli rozmawiamy, to i tak, w najlepszym wypadku tego typu uczestnicy moich szkoleń powiedzą :"My rozumiemy, pan musi tak mówić. Ale przecież pan nie może w to wierzyć". Otóż ja wierzę w potrzebę, a co najważniejsze w sens zmian proponowanych w polskiej szkole. I z wszystkimi, którzy chcą zastanowić się nad tym, co można w związku z nimi znaleźć dla siebie skłonny jestem się spotkać i porozmawiać.
Nasze szkolenia
Zapraszamy do zapoznania się z ofertą szkoleń z zakresu:
Nasze e-szkolenia
Zapraszamy do zapoznania się z ofertą

Komentarzy (0)